Wspomnienia ślubne - Najważniejszy dzień w życiu!
Pamiętacie ten dzień? Przedstawiamy wspomnienia ślubne dagmaruffki i polecamy jej blog: Uchwycone chwile. A to było tak...
Pamiętacie ten dzień? Przedstawiamy wspomnienia ślubne dagmaruffki i polecamy jej blog: Uchwycone chwile. A to było tak...
Noc przed ślubem nasze dziecko trafia do szpitala! Co robić? Wszystko odwołać? Ślub jest przecież tak samo bardzo ważny, jak zdrowie naszego dziecka!
...
Najcudowniejszy dzień w naszym życiu....
Obudził mnie ulewny deszcz. Pomyślałam, będzie masakra. Fryzura się nie utrzyma, suknia będzie cała brudna... nie no, nie uda się... :( Okazało się, że siłą miłości i dobrego nastawienia przegoniliśmy deszczowe chmury...
Siostra ślubnego próbowała nas poznać przez rok, jednak ciągle coś nam w tym przeszkadzało. Udało się po roku. Od tego czasu byliśmy nierozłączni. Zaręczyny były wymarzone, nawet jako mała dziewczynka nie śniłam o takich zaręczynach.
26.03.2011 roku w Urzędzie Stanu Cywilnego uroczyście wkroczyliśmy w związek małżeński:-) Było to dla nas obojga nie lada przeżycie, choć ja zestresowałam się- w pozytywnym znaczeniu tego słowa- dopiero podczas przysięgi małżeńskiej:-D Traktowałam ten ślub jako coś normalnego, zwykłego. Nie był to ślub z przysłowiowego "musu" pomimo, że jestem w ciąży. Była to nasza wspólna decyzja na całe życie.
„Wielka miłość nie wybiera... czy jej chcemy, nie pyta nas wcale... Wielka miłość, wielka siła, zostaniemy jej wierni na zawsze...” (S. Krajewski)
Datę ślubu wybieraliśmy kierując się głupim przesądem, że w nazwie miesiąca musi być literka „R” oraz tym, że to musi być raczej ciepły miesiąc. Odpadł maj i lipiec, został czerwiec i sierpień… Postanowiliśmy, że idealnym terminem będzie koniec czerwca i tak wybraliśmy datę ślubu – 20 czerwca…
...
Mówi się, że każda panna młoda marzy od dziecka o pięknym ślubie jak z bajki... Nie do końca jest to prawdą! Przynajmniej ze mną tak nie było. Bardzo późno poczułam "Wolę Bożą". Do 28 roku życia żyłam jak wolny ptak...Uczyłam się, imprezowałam, wyjeżdżałam na szkolenia, oddawałam się bez końca pracy!...
Gdy wracam wspomnieniami do tamtego upalnego sierpniowego dnia w 2005 roku, uśmiech bezwiednie pojawia się na mojej twarzy. Dzień naszego ślubu, dzień, w którym rozpoczął się nowy rozdział naszego wspólnego dorosłego życia.
Już teraz wiem,że będąc małą dziewczynka marzenia o Ślubie nie były zwykłymi marzeniami.