Warto jednak pamiętać, że jak każda nowa, wciąż dopracowywana technologia, także sztuczna inteligencja nie jest wolna od błędów i niedoskonałości.
Czym jest sztuczna inteligencja?
Prace nad rozwiązaniem takim jak sztuczna inteligencja (SI, ang. Artificial Intelligence – AI) trwają tak naprawdę od dekad. Marzeniem naukowców było stworzenie systemu, który potrafiłby naśladować ludzkie myślenie, uczyć się i samodzielnie rozwiązywać problemy. Przez wiele lat były to jednak projekty rozwijane głównie w środowisku badawczym. Prawdziwy przełom nastąpił dopiero kilka lat temu, gdy narzędzia oparte na AI trafiły do powszechnego użytku w postaci ogólnodostępnych chatbotów.
Obecnie sztuczna inteligencja wspiera nas w pracy, medycynie i analizie danych. Umożliwia szybkie tłumaczenia symultaniczne, wyszukuje informacje na podstawie zasobów danych, a także obsługuje klientów w prostych sprawach. W ostatnich miesiącach narzędzia AI zaczęły generować obrazy, muzykę, teksty czy proponować rozwiązania różnych problemów.
Choć może się wydawać, że rozmowa z chatbotem przypomina rozmowę z mądrym kolegą, nie można zapominać, że to jedynie system analizujący dane i wzorce wcześniej mu przedstawione. AI nie rozumie świata ani naszych emocji. Jej odpowiedzi mogą być błędne, a jednocześnie podane w sposób bardzo przekonujący. Informacje generowane przez modele językowe często brzmią niezwykle wiarygodnie, jednak wystarczy specjalistyczna wiedza w danym obszarze, by dostrzec nieścisłości, błędy, a także tzw. halucynacje, czyli tworzenie treści nieopartych na faktach.
Zabawki z AI – rozmowy poza kontrolą rodziców
W 2025 roku, w corocznym raporcie USPIRG o wymownym tytule „Trouble in Toyland”, który od lat skupia się na zagrożeniach związanych z zabawkami, takich jak szkodliwe substancje czy drobne elementy stwarzające ryzyko zadławienia, po raz pierwszy wyodrębniono kategorię „zabawki zawierające chatboty AI”. To ni mniej, ni więcej wyraźny sygnał, że zabawki z AI stały się pełnoprawnym elementem rynku produktów dla dzieci.
Twórcy raportu wśród głównych zagrożeń, jakie niosą ze sobą zabawki z AI, wymienili fakt, że tego typu produkty mogą zbierać i przetwarzać dane w sposób niewłaściwy lub nie do końca przejrzysty, a także prowadzić rozmowy z dzieckiem w sposób niekontrolowany przez rodzica.
Jak podkreślili autorzy raportu, problemem nie jest sama technologia AI, lecz brak rozwiązań i przepisów, które narzucałyby producentom takich zabawek odpowiednie standardy dotyczące prywatności i bezpieczeństwa użytkowników. Chatboty, jako technologia wciąż świeża, mogą udzielać nie tylko błędnych odpowiedzi, ale również odpowiedzi nieadekwatnych do wieku odbiorców. O ile dorosły jest w stanie zwrócić uwagę na to, że odpowiedź chatbota wydaje się niestosowna lub nieprawdziwa, o tyle w przypadku dzieci konsekwencje takich błędów mogą być naprawdę poważne.
Zabawki z AI – ryzykowny pomysł
Ponieważ AI to nadal młoda i dynamicznie rozwijająca się technologia, rodzice rozważający zakup zabawki z chatbotem powinni na moment zatrzymać się i zastanowić, czy będzie to coś, czego ich dziecko naprawdę potrzebuje. To oczywiste, że producenci będą przekonywać, że najnowocześniejsze rozwiązania doskonale wspierają dziecięcy rozwój, kreatywność oraz naukę, a zabawki z AI mogą stać się najlepszymi przyjaciółmi najmłodszych.
Część zabawek z AI działa jak miniaturowy asystent głosowy. Posiadają mikrofon, łączą się z siecią i korzystają z modeli językowych podobnych do ich „dorosłych” odpowiedników. Aby móc odpowiadać na to, co mówi dziecko, muszą przetwarzać dane. Część z nich przesyła je na zewnętrzne serwery. Co to oznacza w praktyce?
Oznacza to, że słowa dziecka, a nawet to, co mikrofon zarejestruje z otoczenia, mogą być przetwarzane przez zewnętrzne firmy, przechowywane przez nieokreślony czas i wykorzystywane w sposób, którego rodzic nie jest w stanie kontrolować.
Wcześniej wspomniany raport USPIRG wskazuje również na kolejny problem związany z zabawkami AI. Wbrew zapewnieniom producentów instalowane w nich filtry rodzicielskie, mające ograniczać nieodpowiednie treści, nie zawsze działają prawidłowo, a czasem nie działają wcale. Po dłuższej rozmowie z zabawką wyposażoną w chatbota model językowy zaczynał generować wypowiedzi nieadekwatne do wieku odbiorcy, na przykład instrukcje, gdzie w domu mogą być przechowywane noże czy jak rozpalić zapałkę.
Mając na względzie dobro dzieci, warto zaufać własnemu rozsądkowi i na chwilę odłożyć na bok entuzjazm związany z technologicznymi nowinkami. Nowe technologie mają prawo być niedopracowane. To jednak, co trafia w ręce dziecka, powinno być bezpieczne zarówno pod względem sposobu działania, jak i długofalowego wpływu na jego rozwój emocjonalny.
Zabawki z AI – technologia wyprzedza regulacje i badania
Rynek zabawek z AI rozwija się tak dynamicznie, że wyprzedza zarówno badania dotyczące wpływu takich rozwiązań na rozwój dzieci, jak i regulacje mające na celu ochronę najmłodszych przed ewentualnymi zagrożeniami.
Eksperci mówią wprost, że na ten moment nie istnieją rzetelne analizy długofalowego wpływu zabawek z AI na rozwój emocjonalny i społeczny dzieci. Krótko mówiąc, najmłodsi stają się pierwszymi odbiorcami rozwiązań, które nie zostały jeszcze w pełni sprawdzone.
Co w takim razie powinni zrobić rodzice? Przede wszystkim zachować ostrożność i zdrowy rozsądek. Decydując się na zakup zabawki z AI, warto dokładnie sprawdzić ustawienia prywatności, możliwości kontroli treści oraz to, w jaki sposób działa sam system. Warto też odpowiedzieć sobie na proste pytanie: czy dziecko naprawdę potrzebuje do rozmowy chatbota?
