Zabawki z AI – technologiczny hit czy ryzykowny trend? - Artykuł
Znajdź nas na

Tworzymy społeczność rodziców

Polub Familie.pl na Facebooku

Poleć link znajomym

Zabawki z AI – technologiczny hit czy ryzykowny trend?

Zabawki z AI – technologiczny hit czy ryzykowny trend?

Autor zdjęcia/źródło: Freepik

Technologia AI rozwija się niezwykle szybko. Jej wpływ na naszą codzienność z każdym miesiącem staje się coraz większy. Korzystamy z niej w pracy, podczas nauki, a także w domowych urządzeniach. Często jest to duże ułatwienie, które pozwala szybciej wykonać coś, co jeszcze niedawno zajęłoby nam znacznie więcej czasu.

Warto jednak pamiętać, że jak każda nowa, wciąż dopracowywana technologia, także sztuczna inteligencja nie jest wolna od błędów i niedoskonałości.

Czym jest sztuczna inteligencja?

Prace nad rozwiązaniem takim jak sztuczna inteligencja (SI, ang. Artificial Intelligence – AI) trwają tak naprawdę od dekad. Marzeniem naukowców było stworzenie systemu, który potrafiłby naśladować ludzkie myślenie, uczyć się i samodzielnie rozwiązywać problemy. Przez wiele lat były to jednak projekty rozwijane głównie w środowisku badawczym. Prawdziwy przełom nastąpił dopiero kilka lat temu, gdy narzędzia oparte na AI trafiły do powszechnego użytku w postaci ogólnodostępnych chatbotów.

Obecnie sztuczna inteligencja wspiera nas w pracy, medycynie i analizie danych. Umożliwia szybkie tłumaczenia symultaniczne, wyszukuje informacje na podstawie zasobów danych, a także obsługuje klientów w prostych sprawach. W ostatnich miesiącach narzędzia AI zaczęły generować obrazy, muzykę, teksty czy proponować rozwiązania różnych problemów.

Choć może się wydawać, że rozmowa z chatbotem przypomina rozmowę z mądrym kolegą, nie można zapominać, że to jedynie system analizujący dane i wzorce wcześniej mu przedstawione. AI nie rozumie świata ani naszych emocji. Jej odpowiedzi mogą być błędne, a jednocześnie podane w sposób bardzo przekonujący. Informacje generowane przez modele językowe często brzmią niezwykle wiarygodnie, jednak wystarczy specjalistyczna wiedza w danym obszarze, by dostrzec nieścisłości, błędy, a także tzw. halucynacje, czyli tworzenie treści nieopartych na faktach.

Zabawki z AI – rozmowy poza kontrolą rodziców

W 2025 roku, w corocznym raporcie USPIRG o wymownym tytule „Trouble in Toyland”, który od lat skupia się na zagrożeniach związanych z zabawkami, takich jak szkodliwe substancje czy drobne elementy stwarzające ryzyko zadławienia, po raz pierwszy wyodrębniono kategorię „zabawki zawierające chatboty AI”. To ni mniej, ni więcej wyraźny sygnał, że zabawki z AI stały się pełnoprawnym elementem rynku produktów dla dzieci.

Twórcy raportu wśród głównych zagrożeń, jakie niosą ze sobą zabawki z AI, wymienili fakt, że tego typu produkty mogą zbierać i przetwarzać dane w sposób niewłaściwy lub nie do końca przejrzysty, a także prowadzić rozmowy z dzieckiem w sposób niekontrolowany przez rodzica.

Jak podkreślili autorzy raportu, problemem nie jest sama technologia AI, lecz brak rozwiązań i przepisów, które narzucałyby producentom takich zabawek odpowiednie standardy dotyczące prywatności i bezpieczeństwa użytkowników. Chatboty, jako technologia wciąż świeża, mogą udzielać nie tylko błędnych odpowiedzi, ale również odpowiedzi nieadekwatnych do wieku odbiorców. O ile dorosły jest w stanie zwrócić uwagę na to, że odpowiedź chatbota wydaje się niestosowna lub nieprawdziwa, o tyle w przypadku dzieci konsekwencje takich błędów mogą być naprawdę poważne. 

Zabawki z AI – ryzykowny pomysł

Ponieważ AI to nadal młoda i dynamicznie rozwijająca się technologia, rodzice rozważający zakup zabawki z chatbotem powinni na moment zatrzymać się i zastanowić, czy będzie to coś, czego ich dziecko naprawdę potrzebuje. To oczywiste, że producenci będą przekonywać, że najnowocześniejsze rozwiązania doskonale wspierają dziecięcy rozwój, kreatywność oraz naukę, a zabawki z AI mogą stać się najlepszymi przyjaciółmi najmłodszych.

Część zabawek z AI działa jak miniaturowy asystent głosowy. Posiadają mikrofon, łączą się z siecią i korzystają z modeli językowych podobnych do ich „dorosłych” odpowiedników. Aby móc odpowiadać na to, co mówi dziecko, muszą przetwarzać dane. Część z nich przesyła je na zewnętrzne serwery. Co to oznacza w praktyce?

Oznacza to, że słowa dziecka, a nawet to, co mikrofon zarejestruje z otoczenia, mogą być przetwarzane przez zewnętrzne firmy, przechowywane przez nieokreślony czas i wykorzystywane w sposób, którego rodzic nie jest w stanie kontrolować.

Wcześniej wspomniany raport USPIRG wskazuje również na kolejny problem związany z zabawkami AI. Wbrew zapewnieniom producentów instalowane w nich filtry rodzicielskie, mające ograniczać nieodpowiednie treści, nie zawsze działają prawidłowo, a czasem nie działają wcale. Po dłuższej rozmowie z zabawką wyposażoną w chatbota model językowy zaczynał generować wypowiedzi nieadekwatne do wieku odbiorcy, na przykład instrukcje, gdzie w domu mogą być przechowywane noże czy jak rozpalić zapałkę.

Mając na względzie dobro dzieci, warto zaufać własnemu rozsądkowi i na chwilę odłożyć na bok entuzjazm związany z technologicznymi nowinkami. Nowe technologie mają prawo być niedopracowane. To jednak, co trafia w ręce dziecka, powinno być bezpieczne zarówno pod względem sposobu działania, jak i długofalowego wpływu na jego rozwój emocjonalny.

Zabawki z AI – technologia wyprzedza regulacje i badania

Rynek zabawek z AI rozwija się tak dynamicznie, że wyprzedza zarówno badania dotyczące wpływu takich rozwiązań na rozwój dzieci, jak i regulacje mające na celu ochronę najmłodszych przed ewentualnymi zagrożeniami.

Eksperci mówią wprost, że na ten moment nie istnieją rzetelne analizy długofalowego wpływu zabawek z AI na rozwój emocjonalny i społeczny dzieci. Krótko mówiąc, najmłodsi stają się pierwszymi odbiorcami rozwiązań, które nie zostały jeszcze w pełni sprawdzone.

Co w takim razie powinni zrobić rodzice? Przede wszystkim zachować ostrożność i zdrowy rozsądek. Decydując się na zakup zabawki z AI, warto dokładnie sprawdzić ustawienia prywatności, możliwości kontroli treści oraz to, w jaki sposób działa sam system. Warto też odpowiedzieć sobie na proste pytanie: czy dziecko naprawdę potrzebuje do rozmowy chatbota?