Mamoza — gdy dziecko chce tylko do mamy - Artykuł
Znajdź nas na

Tworzymy społeczność rodziców

Polub Familie.pl na Facebooku

Poleć link znajomym

Mamoza — gdy dziecko chce tylko do mamy

Mamoza — gdy dziecko chce tylko do mamy

Autor zdjęcia/źródło: Drazen Zigic (Freepik)

O tym etapie rozwoju dziecka mamy powinny być informowane jeszcze w czasie ciąży, by móc przygotować się na niego psychicznie. Choć okres, w którym dziecko chce tylko do mamy, bywa trudny, nie powinien budzić niepokoju rodziców. To naturalny etap rozwoju, który mija. W tym artykule odpowiemy na pytania: skąd bierze się tzw. mamoza, czy ma związek z lękiem separacyjnym oraz jak sobie z nią radzić.

Dziecko chce tylko do mamy

Istnieje teoria czwartego trymestru, zgodnie z którą dziecko przez pierwsze trzy miesiące po urodzeniu nadal funkcjonuje niczym jeden organizm z mamą. To czas, w którym bliskość nie jest zwykłą potrzebą emocjonalną, lecz warunkiem poczucia bezpieczeństwa i przetrwania. Mama to dla noworodka nie tylko bezpieczne ramiona i znajomy głos, ale również źródło pożywienia.

Z każdym kolejnym miesiącem życia dziecko staje się jednak coraz bardziej świadome otoczenia. Gdy zaczyna się przemieszczać i coraz swobodniej poruszać po domu, bardzo często pojawia się etap określany przez wiele mam jako mamoza. Dziecko podąża za mamą krok w krok, chce być na rękach, gdy ta gotuje, płacze, gdy mama próbuje zjeść obiad przy stole lub na chwilę usiądzie sama. Ten stan jest naturalnym elementem lęku separacyjnego i wynika z obawy dziecka przed utratą bliskości z najważniejszym opiekunem.

Lęk separacyjny to etap rozwojowy, który pojawia się w drugim półroczu życia dziecka i polega na obawie dziecka, że opiekun zniknie, gdy straci go z pola widzenia. W takiej sytuacji maluch reaguje płaczem i silnym niepokojem, gdy nie może utrzymać kontaktu wzrokowego z mamą lub tatą. Stan ten trwa  z różnym natężeniem objawów mniej więcej do 3 (a niekiedy 4) urodzin.

Mamoza – element lęku separacyjnego

Skoro dziecko chce być tylko z mamą, a tzw. mamozajest elementem lęku separacyjnego, warto na chwilę pochylić się nad tym, skąd w dziecku biorą się te wszystkie obawy. Dla malucha mama jest najważniejszym opiekunem. To ona daje poczucie bezpieczeństwa i ukojenia, jest jak bezpieczna baza, do której zawsze można wrócić. Nic więc dziwnego, że w momentach intensywnych zmian, potrzeba bliskości znacząco się nasila.

Wyraźnie widać to wtedy, gdy w życiu dziecka zaczyna dziać się coraz więcej, a szczególnie w momencie zdobywania umiejętności samodzielnego przemieszczania się. Świat nagle się rozszerza, bodźców przybywa, a wraz z nimi rośnie liczba sytuacji niezrozumiałych i potencjalnie trudnych. Ilość lęków, których doświadcza mały człowiek, gwałtownie wzrasta, choć nie potrafi on jeszcze nazwać ani zrozumieć swoich emocji.

Między pierwszym a trzecim rokiem życia dziecko poznaje ogrom nowych rzeczy, zdobywa kolejne umiejętności, ale jednocześnie wciąż bardzo wiele pozostaje dla niego niejasne. Ten rozdźwięk między ciekawością świata a ograniczoną zdolnością jego zrozumienia rodzi napięcie i niepokój. Właśnie dlatego w okresach intensywnego rozwoju, nazywanych skokami rozwojowymi, lęk separacyjny, a wraz z nim tzw. mamoza, często wyraźnie się nasila.

Rodzice, którzy są już dłużej w tej roli, doskonale wiedzą, że gdy życie toczy się ustalonym rytmem, w zachowaniu dziecka pojawia się więcej spokoju. Wystarczy jednak niewielkie odchylenie od normy – dzień szczepienia, wizyta gości, wyjazd na wakacje – by ten spokój szybko się ulotnił. Dziecko zaczyna „wisieć na mamie” nie dlatego, że chce zrobić jej na złość, ale dlatego, że jej potrzebuje. Gdy wszystko wokół się zmienia, a pojawiają się nowe wyzwania, takie jak adaptacja w przedszkolu, noc u babci czy powrót mamy do pracy, to właśnie mama pozostaje jedyną stałą i bezpieczną bazą.

Dziecko chce tylko do mamy – jak reagować?

Gdy dziecko chce być ciągle z mamą, trudno się temu sprzeciwiać. Jego potrzeby nie wynikają ze złośliwości ani chęci postawienia na swoim, ale są ważną informacją dla opiekunów. To sygnał, że w życiu małego człowieka dzieje się coś, co przeżywa na tyle intensywnie, że potrzebuje dodatkowego poczucia bezpieczeństwa. Im więcej spokoju napotka w tym momencie ze strony mamy, tym łatwiej będzie mu odzyskać równowagę.

Co to oznacza w praktyce? Jeśli tylko jest taka możliwość, warto po prostu podarować dziecku swoją obecność. Okazywanie złości, odsuwanie dziecka na siłę czy ignorowanie jego potrzeb może jedynie nasilić obawy i spotęgować lęk separacyjny.

Rola drugiego rodzica, gdy dziecko chce tylko do mamy

Gdy dziecko przechodzi etap tzw. mamozy, niezwykle ważna staje się rola drugiego rodzica. Jeśli od chwili narodzin oboje rodzice aktywnie opiekują się dzieckiem, wykonują czynności pielęgnacyjne, bawią się z nim, noszą je i wychodzą na spacery, moment, w którym dziecko chce być tylko z mamą, jest dla nich łatwiejszy do przejścia. 

Skoro na tym etapie dziecko oczekuje obecności wybranego opiekuna, drugi rodzic może oddać przestrzeń do działania i przejąć pozostałe obowiązki, ułatwiając mamie codzienne funkcjonowanie. Jednocześnie swoim spokojem może pokazywać zarówno dziecku, jak i zmęczonej mamie, że jest obok i również stanowi bezpieczną przystań dla nich obojga.

Rodzic, który w okresie mamozy zostaje przez dziecko chwilowo odsunięty na boczny tor, nie powinien wycofywać się z życia malucha. Nawet krótkie chwile wspólnej zabawy, przeczytanie książki czy obecność podczas spaceru mogą pomóc w zmniejszeniu napięcia u dziecka i stopniowym osłabianiu objawów lęku separacyjnego. Gdy okres wzmożonego lęku separacyjnego minie, więź dziecka z drugim rodzicem naturalnie się pogłębi.

Emocje mamy

Czas, gdy dziecko chce być tylko z mamą, jest etapem bardzo obciążającym kobietę. To moment, w którym wiele mam nie ma nawet chwili, by pobyć sam na sam ze sobą. Pojawia się zmęczenie, przeciążenie i przebodźcowanie, bo ciągły kontakt z dzieckiem, które oczekuje uwagi wyłącznie od jednej osoby, potrafi wyczerpać zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie.

W takich chwilach fakt, że mama odczuwa frustrację, bezsilność czy przytłoczenie, nie świadczy o tym, że jest złą mamą lub nie kocha swojego dziecka. Te emocje są sygnałem wysyłanym przez organizm, że kobieta funkcjonuje w ciągłym napięciu i że zaburzona została równowaga, której potrzebuje każdy człowiek.

Dlatego, gdy dziecko chce tylko do mamy, tak istotne stają się nawet najkrótsze chwile wytchnienia, wsparcie partnera oraz możliwość, choć chwilowego wyjścia z roli mamy. Ponieważ aby móc odpowiadać na potrzeby dziecka w tych intensywnych momentach rozwoju, mama potrzebuje przestrzeni na odzyskanie własnej równowagi i energii.