Czy dziecko może jeść owoce prosto z krzaka? - Artykuł
Znajdź nas na

Tworzymy społeczność rodziców

Polub Familie.pl na Facebooku

Poleć link znajomym

Czy dziecko może jeść owoce prosto z krzaka?

Czy dziecko może jeść owoce prosto z krzaka?

Autor zdjęcia/źródło: wirestock

Jeśli mamy to szczęście i posiadamy własny ogródek lub działkę albo nasi rodzice mieszkają na wsi, latem możemy cieszyć się własnymi plonami owoców i warzyw. Dzieci, spędzając czas na świeżym powietrzu, również chętnie sięgają po owoce rosnące w przydomowym ogrodzie. Czy jednak dziecko może bezpiecznie jeść owoce prosto z krzaka? Czy tylko owoce leśne należy umyć przed spożyciem? Sprawdzamy.

Czy owoce prosto z krzaka są bezpieczne?

Jeśli owoce pochodzą z własnej, ogrodzonej działki lub przydomowego ogródka, a podczas ich uprawy nie stosowaliśmy żadnych oprysków, ryzyko związane z ich zjedzeniem jest znacznie mniejsze niż w przypadku owoców leśnych lub pochodzących z nieznanego miejsca.

Temat ten poruszył na swoim profilu pediatra i immunolog prof. Wojciech Feleszko. Na pytanie, czy można pozwolić dziecku jeść owoce prosto z krzaka, odpowiedział:

„Oczywiście, że tak. Jeżeli krzak rośnie na działce u babci albo jest to państwa roślina, którą państwo hodujecie i wiecie, czym ją spryskaliście, a najczęściej nie pryskaliście, to oczywiście należy tak robić. Wyjątkiem od tej reguły jest spożywanie owoców albo groszku z miejsc, które mogą być traktowane środkami ochrony roślin, czyli duże plantacje albo miejsca, co do których mamy wątpliwości. Wówczas z całą pewnością przed spożyciem warto te owoce umyć”.

Czy można jeść owoce prosto z krzaka w lesie?

Jednak w przypadku owoców rosnących dziko w lesie, takich jak jagody, poziomki, borówki czy maliny, nie ma taryfy ulgowej. Ze względu na ryzyko zanieczyszczenia odchodami dzikich zwierząt należy je dokładnie umyć pod bieżącą wodą. Nie ma przy tym znaczenia, czy będzie je jadło dziecko, czy osoba dorosła. Owoców leśnych nie należy spożywać bezpośrednio po zerwaniu.

Jednym z zagrożeń, jakie niesie ze sobą zjedzenie nieumytych leśnych owoców, jest bąblowica, czyli choroba pasożytnicza wywoływana przez tasiemce z rodzaju Echinococcus. Ich jaja mogą zostać wydalone wraz z kałem zakażonych zwierząt, np. lisów, a następnie znaleźć się na owocach leśnych.

Co może znajdować się na niemytych owocach?

Na owocach rosnących dziko, ale także na tych kupionych na targu czy w sklepie, mogą znajdować się niebezpieczne dla naszego zdrowia:

  • jaja pasożytów, w tym tasiemców;
  • chorobotwórcze bakterie;
  • wirusy;
  • pleśnie;
  • pozostałości środków ochrony roślin.

Jeśli natomiast mamy ochotę zerwać jabłko z pobliskiego sadu, lepiej z tego zrezygnować. Owoce pochodzące z plantacji mogą być bowiem opryskiwane. Po zastosowaniu środka ochrony roślin należy zachować okres karencji, czyli czas, jaki musi upłynąć od wykonania ostatniego oprysku do zebrania i bezpiecznego spożycia plonów. Jego długość zależy od zastosowanego preparatu, dlatego sami nie jesteśmy w stanie ocenić, czy zerwany owoc jest już bezpieczny. Umycie go niestety nie gwarantuje całkowitego usunięcia pozostałości zastosowanego środka.

Jak umyć jagody, porzeczki i maliny?

Najprostszym i zalecanym sposobem mycia owoców jest dokładne opłukanie ich pod bieżącą wodą. Ponieważ jagody, porzeczki i maliny są drobne oraz delikatne, podczas mycia musimy uważać, aby ich nie uszkodzić, a jednocześnie dokładnie usunąć znajdujące się na nich zanieczyszczenia.

Dlatego najlepiej myć owoce porcjami na sitku lub durszlaku, delikatnie opłukując je pod bieżącą wodą. Należy robić to tuż przed zjedzeniem, ponieważ mokre owoce szybciej się psują.

Co zrobić, jeśli dziecko zjadło niemyte owoce z lasu lub sadu po oprysku?

Sposób postępowania zależy przede wszystkim od tego, skąd pochodziły owoce.

Jeśli dziecko zjadło niemytą jagodę, malinę lub poziomkę zerwaną w lesie, nie oznacza to, że na pewno doszło do zakażenia. Należy jednak pamiętać, że bąblowica może przez długi czas nie wywoływać żadnych charakterystycznych dolegliwości. Nudności, biegunka lub ból brzucha pojawiające się krótko po zjedzeniu owoców nie są typowymi objawami bąblowicy, mogą jednak świadczyć o zatruciu lub zakażeniu pokarmowym, na przykład salmonellozie. Jeśli takie dolegliwości wystąpią u dziecka, należy skonsultować się z lekarzem i poinformować go o zjedzeniu niemytych owoców.

Jeśli dziecko zjadło większą ilość owoców z sadu i istnieje podejrzenie, że nie upłynął jeszcze wymagany okres karencji po oprysku, należy je obserwować. W przypadku wystąpienia nudności, wymiotów, biegunki, bólu brzucha lub innych niepokojących objawów trzeba skontaktować się z lekarzem i poinformować go o zaistniałej sytuacji. 

Lato spędzane na wsi u dziadków i zajadanie się porzeczkami prosto z krzaczka to dla wielu z nas prawdziwy smak dzieciństwa. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby również nasze dzieci miały takie wakacyjne wspomnienia. Jeśli owoce pochodzą z własnej, niepryskanej i ogrodzonej uprawy, dziecko może śmiało zjeść je prosto z krzaka.

Źródła:

https://www.instagram.com/dr_feleszko/ (dostęp 10.08.2026)

https://www.gov.pl/web/psse-warszawa/bablowica (dostęp 10.08.2026)