Misie z Twojego dzieciństwa - nieśmiertelny wzór pluszowego niedźwiadka. Historia powstania - Artykuł
Znajdź nas na

Tworzymy społeczność rodziców

Polub Familie.pl na Facebooku

Poleć link znajomym

Misie z Twojego dzieciństwa - nieśmiertelny wzór pluszowego niedźwiadka. Historia powstania

Misie z Twojego dzieciństwa - nieśmiertelny wzór pluszowego niedźwiadka. Historia powstania

Autor zdjęcia/źródło: @ Misie z Twojego dzieciństwa, Bukowski Design

Czy wiesz, że pluszowy miś obchodził niedawno setne urodziny? Historia jego powstania jest bardzo interesująca i związana m.in. z amerykańskim prezydentem. Taki klasyczny wzór pluszowego niedźwiadka bardzo szybko podbił serca po obu stronach Atlantyku. Co ciekawe - Polacy również posiadają duży wkład w tworzenie klasycznych pluszowych misiów.

Pierwsze pluszowe misie

Pluszowe misie swoje wdzięczne miano “Teddy bear” zawdzięczają prezydentowi Stanów Zjednoczonych Theodorowi Rooseveltowi, który był pieszczotliwie nazywany Teddym, chociaż bardzo nie lubił tego określenia. Nie przypominał on jednak swoją posturą niedźwiedzia (z ang. bear), skąd więc drugi człon nazwy?

Historia powstania pierwowzoru misia sięga aż roku 1902 i wcale nie jest pluszowa i sympatyczna. Podczas listopadowej podróży do Mississipi prezydent Roosevelt wziął udział w polowaniu. Jego uczestnicy, namówieni przez asystenta, złapali małego niedźwiedzia do siatki, którą powiesili na gałęzi. Następnie zachęcali prezydenta, aby zastrzelił bezbronne zwierzę. Ten odmówił, nazywając zachowanie myśliwych niesportowym i tak ocalił życie niedźwiedziowi. Wydarzenie to poruszyło ówczesne media, opisał je nawet “Washington Post”. Całą historię o prezydencie i niedźwiadku zobrazował popularny rysownik Clifford Berryman, a komiks został umieszczony na łamach gazety. I tak z zestawienia tych dwóch postaci - prezydenta i niedźwiedzia - powstała angielska nazwa: “Teddy Bear”. Do dziś tak nazywane są klasyczne misie w krajach anglojęzycznych. A jak powstały pierwsze misie?

Zainspirowany historią, rosyjski emigrant Morris Mitchom, właściciel sklepu w Nowym Jorku, w Brooklynie, wraz z żoną Rose uszył niedźwiadka, wypełnił go pluszem i umieścił w witrynie sklepu. Za zgodą prezydenta nazwał go “Teddy bear”. Ludzie wprost oszaleli na punkcie pluszowego niedźwiadka, a sam prezydent Roosevelt wykorzystał go w następnej kampanii wyborczej jako swoją maskotkę. I tak - według wielu opinii - powstał pierwszy pluszowy miś, najukochańsza zabawka wszystkich dzieci oraz świetnie prosperująca firma “Mitchom’a Ideal Toy and Novelty Co.” produkująca nie tylko misie, ale i inne zabawki. Czy zatem nasz ukochany przyjaciel narodził się w USA?

Zdj. Bukowski Design

Misie na starym kontynencie

Otóż niekoniecznie. Mniej więcej w tym samym czasie w niemieckiej fabryce założonej w 1880 roku przez Margarete Steiff zadebiutowały europejskie misie, autorstwa Richarda Steiffa. Firma Steiff produkowała miękkie zwierzątka zabawkowe, zaczynając od uszycia pluszowego słonia. Pluszowy miś został zaprojektowany dopiero w 1902 roku. Komunikacja w tamtym czasie była utrudniona. Można więc podejrzewać, że zarówno Richard, jak i Morris nie wiedzieli o swoich projektach.

Wygląd niemieckiego misia zainspirowany był rysunkami prawdziwych niedźwiedzi, żyjących w ZOO. Po debiucie “Niedźwiedzia 55 PB” na targach w Lipsku w marcu 1903 roku, niemieckie misie szybko zdobyły rynek międzynarodowy. Nawet ich duża partia została zakupiona w 1906 roku przez Hermana Berga na rynek amerykański. Kto więc jest autorem pierwszego misia? Spór nigdy nie został rozstrzygnięty. A ponieważ pluszowych misiów nigdy dość, możemy założyć, że misie narodziły się równocześnie po obu stronach świata, z tą różnicą, że pierwowzoru “Teddy bear” z fabryki Mitchom’a już nie zobaczymy, ponieważ nie zachował się żaden miś, a misie Steiffa można dziś nadal łatwo kupić, nawet na lotnisku.

Tymczasem w Polsce

Niewiele osób wie, że znane na całym świecie misie zaprojektowane przez “Bukowski Design AB”, mają korzenie w naszym kraju. Stworzyła je pochodzące z Polski Barbara Bukowska, która początkowo szyła pluszowe zwierzątka dla swoich synów. Misie marki Bukowski swoim wyglądem również nawiązują do prawdziwego niedźwiadka. Są to bliscy przyjaciela Tedda czy klasycznych misiów Steiff. Mają podobne oczka, noski i wydłużone pyski, jednak od pierwowzorów wyróżniają się przede wszystkim trwałością i miękkością. Są tak zaprojektowane, że można je wielokrotnie prać. Dzięki temu zostaną z nami na całe życie. Mają mięciutkie futerko, a każdy miś został zaprojektowany z miłością.

Zdj. Bukowski Design

Klasyczne misie

Odkąd powstały pierwsze klasyczne misie, które naśladowały wyglądem niedźwiadki, wiele firm zaczęło produkować ich własne wersje. Różniły się one wielkością, stylem, kolorem i materiałem. Na przykład w 1948 roku przedsiębiorca Hans Clemens, chcąc pomóc rodzicom i dzieciom pozbawionym misiów z powodu wojny, zaczął szyć jedyne w swoim rodzaju misie ze starych koców. Firma pod nazwą Clemens Bears istnieje do dziś, a misie mają swoich fanów. Również po wojnie powstały pierwsze misie, które można było prać w pralce. Wyprodukowała je firma Wendy Boston.

Oczko się odlepiło

Wiele współczesnych misiów, szczególnie tych masowej produkcji, nie jest już wzorowanych na niedźwiadkach. Mają większe oczy, czoło i mniejsze nosy. Z marketingowego punktu widzenia, mają być podobne do niemowląt i w większości są produkowane z futra syntetycznego. Nie są one tak przyjemne w dotyku. W większości pochodzą z Chin i Indonezji. Traktowane są jak zwykłe zabawki dla dzieci, których można mieć wiele i na chwilę, które łatwo ulegają zniszczeniu i nie wzbudzają tylu pozytywnych emocji, co wyjątkowe misie z misiowych fabryk z tradycjami, jak np. “Bukowski Design AD”.

Nieśmiertelny wzór pluszowego niedźwiadka w 2002 roku obchodził swoje setne urodziny. Z tej okazji dzień 25 listopada ustanowiono światowym dniem pluszowego misia. Oprócz tego, że misie są do kochania, warto dodać, że mają one również swoją misję. Okazuje się, że w sytuacjach kryzysowych, pluszowe misie idą nam z pomocą. Są wręczane dzieciom przez służby ratownicze w różnych krajach, dzięki czemu dzieci się uspokajają i łatwiej znoszą trudne wydarzenia. A jak pokazują badania brytyjskiej sieci hoteli Travelodge aż 35% przypadkiem pozostawionych misiów w hotelach należała do osób dorosłych, w tym w 25% do biznesmenów.

Artykuł powstał przy współpracy z Galerią Bukowski.

Najnowsze komentarze

  • 37.47.*.*Ikona zgłaszania komentarza
    Słodki misiowy artykuł