Dziecko niechodzące do żłobka czy przedszkola, dziecko niewychodzące na spacery po prostu się nudzi. A wiadomo, że małe dziecko, które się nudzi, bywa trudne.
Co w takim razie robić z chorym dzieckiem w domu?
Czym i jak zająć malucha, by się nie nudził?
Czy telewizor, tablet i komórka to jest dobre rozwiązanie?
Odpowiedź na tak postawione pytania wydaje się prosta, ale… jak mawiają mądrzy ludzie, diabeł tkwi w szczegółach.
Dziecko chodzące do żłobka czy przedszkola ma tak zorganizowany dzień, że nudzie trudniej jest go zagospodarować. A jeszcze, gdy dojdzie spacer w drodze powrotnej do domu, czy wspólne zakupy. Inaczej wygląda dzień dziecka, które zachoruje. Na szczęście mało jest sytuacji, gdy choroba jest na tyle poważna, że wymaga leżenia w łóżku.
Nie mniej jednak prawda jest niestety taka, że chorowanie dziecka nie jest sprawą łatwą do opanowania i bywa nieznośne.
Tak więc co robić w takiej sytuacji?
Odpowiedź jest prosta. Trzeba dzieciakowi zaproponować jakąś ciekawą zabawę. Współczesne sklepy „cierpią” na przesyt towarów. Różnego rodzaju zabawek mądrych, mniej mądrych i …. całkiem bez sensu jest chyba zbyt dużo, stąd wybór właściwych wcale nie jest taki łatwy.
Doświadczenie życiowe wskazuje jednak, że najlepsze są proste zabawki, albo zabawy rzeczami, które zabawkami nie są, ale się świetnie nadają na „zrobienie czegoś ciekawego”. Co to takiego może być? Na przykład mniejsze czy większe kartonowe pudła, pudełka i pudełeczka., do których można wejść, które można poukładać w piramidę, do których można chować różne rzeczy i bawić się w znajdywanie. Równie ciekawa może być zabawa np. rolkami papieru toaletowego, różnymi rodzajami makaronu, czy też mniejszymi i większymi plastikowymi butelkami.
Książki to dobry sposób na zwalczenie nudy
Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że książki są najlepszym sposobem na pokonanie nudy, ale pod pewnymi warunkami. To wcale nie wydaje się takie oczywiste! Dlaczego?
Przede wszystkim książki by zaciekawiły dziecko, muszą być dostosowane do jego wieku i do jego zainteresowań. Nie każda książka przypadnie maluchowi do gustu. Jednego dzieciaka fascynują lokomotywy, a innego leśne zwierzęta.
Uwaga!
Nawet najlepsze, najmądrzejsze i najpiękniej wydane książki, gdy jest ich zbyt wiele, gdy leżą porozrzucane po podłodze, przestają być dla dziecka ciekawe i przez to przestają być atrakcyjne. Półka z poukładanymi książkami, oprócz ważnej funkcji estetycznej ma jeszcze jeden, bardzo istotny cel. Na taką półkę, żeby sobie książkę pooglądać czy poczytać (już samodzielnie, czy też jeszcze z mamą), trzeba po nią sięgnąć. Po wszystkim trzeba tam książkę odłożyć. To ma sens! Książki po których się chodzi, przestają być atrakcyjne!
Wymyślić ciekawą zabawę to sztuka!
Rodzicom ciężko jest konkurować z zabawami i zajęciami, które dzieci mają w przedszkolach. Nie jest to związane ze złymi chęciami czy brakiem umiejętności, ale wynika to z tego, że w przedszkolach i w żłobkach dzieci uczestniczą w zadaniach w grupach.
Jak zatem zająć dziecko, które w związku z chorobą skazane jest tylko na towarzystwo mamy, czy też innego domownika?
Po pierwsze – wszelkie zabawy plastyczne są w takiej sytuacji nieocenione. Czyli niech żyje malowanie, rysowanie, kredkowanie, pisakowanie, ciastolinowanie, przybijanie pieczątek, itp. Dzieciaki to uwielbiają. A więc dajmy naszemu dziecku się wyżyć w sztukach plastycznych, a gdy mamy czas róbmy to razem z nim.
Po drugie – klocki. Budowanie to niekończąca się opowieść. Każde klocki, od tych najprostszych drewnianych po najbardziej skomplikowane zestawy dają niekończące się możliwości zestawiania jednego z drugim, trzecim, czwartym itd. Zestawy Lego, Duplo, te małe, większe i największe dają nieograniczone możliwości budowania. Poza wyobraźnią nic wtedy nie ogranicza. Klocki to świetne narzędzie do poszerzania wyobraźni. Można z nich zbudować wszystko, czego potrzeba w danej chwili do zabawy.
Po trzecie – gry planszowe. Warto jest dobierać gry planszowe odpowiednie do wieku dziecka, po to, by je nie zniechęcić zbyt wysokim stopnień trudności. Gdy jednak nie ma pod ręką gier odpowiednich wiekowo, warto jest pozwolić dziecku, ustalić swoje zasady danej gry. Niektóre dzieci potrafią wymyślać własne gry o własnych regułach. To jest naprawdę świetna zabawa.. Planszówki są świetnym sposobem na połączenie zabawy z nauką. To jest czas, gdy wzmacniamy więzi ze swoim dzieckiem.
A po czwarte trzeba po prostu być kreatywnym rodzicem. Dzieci mają nieograniczone możliwości, a dorosłych rolą jest tak nimi pokierować, by nudzące się maluchy nie zadręczyły swojego otoczenia. Zwłaszcza te chore!
Na koniec – uwaga!
Telewizor, tablet, komputer, czy komórka to naprawdę nie jest dobre rozwiązanie na nudę! Zwykłe kredki, książka, pudełko klocków czy parę rolek plasteliny są zdecydowanie lepsze!
