Problemy :(
Widzicie, nawet nie mam się komu pożalić:( W mieście, którym mieszkam nie mam znajomych, a starzy, ze starego miasta... cóż... po porodzie odeszli...
Ostatnio strasznie kłócę się z moją mama, u której mieszkam z Gają i chłopakiem. Zawsze było wszystko ok, a teraz nagle wszystko jej przeszkadza... Moja siostra wróciła po rocznym pobycie w Anglii i w domu stało się ciasno...
Mam do wyboru, iść do pracy, dać Gaję do żłobka, nie zacząć studiów i wynająć malutkie mieszkanko i żyć od 1-go do 1-go, albo zostać i wiecznie się kłócić za to mieć opiekę nad Gają, iść na studia i nie martwić się o finanse... ;( Jest mi tak ciężko.
Od jakiegoś czasu wiecznie chodzę i płaczę... Tak bardzo chciałabym mieszkać osobno, ale z drugiej strony chyba jednak chciałabym iść na studia... :( Niestety psychicznie nie daję już rady :( Wiecznie jestem zmęczona, boli mnie głowa, wszystko odbija się na Gai... :(
Nie proszę o rady, bo wiem, że ile osób tyle opini i tyle samo rad, ale ja na prawdę nie mam się komu wyżalić, a wiadomo, że nie można dusić w sobie ;( Serio, mam już dosyć.. ;(
Gdy się mieszka " na kupie" zawsze są zgrzyty, nigdy nie jest idealnie.
Skoro Twoja Mama powiedziała, że masz iść na studia to znaczy że jest to ważne dla niej.
Faktycznie, może porozmawiaj szczerze z Mamą co czujesz, niech ona powie też co czuje i jak widzi sytuację i spróbujcie dojść do jakiegoś kompromisu, dla dobra wszystkich, Was i Mamy.
Trzymam kciuki żeby wszystko się poukładało i żeby Gaja miała szczęśliwą Mamę:)
Lusiu Twojej mamie zapewne jest ciężko. Chce dla Ciebie i w ogóle dla Was jak najlepiej. Ale dla Niej to też nie jest łatwa sytuacja. Porozmawiajcie spokojnie... wypracujcie jakiś wspólny plan. Jeżeli chcesz iść na studia to teraz jest najlepszy moment. Gdy to odwleczesz to będzie trudniej wrócić do takich planów.
A praca? Polecam dorywczą. Jesteś ładną, młodą babeczką. Może jakieś promocje? Może weekendowe zastępstwa? Poszukaj takich ofert.
Na co planujesz iść na studia?
Popieram Kasię;-)
Dobre są studia i dobra praca.... Tylko, co wybrać?
Praca- zdobyłabyś doświadczenie, a studia- zdobyłabyś zawód..
Ale posłuchaj mamy, ona chce pomóc....Bałaś się, że siostra wróci i stosunki między Wami nie są dobre...
Siostra wyjedzie...Dobrze jest mieszkać "na swoim", ale na to jeszcze przyjdzie dla Was czas:-)
Możesz iść na studia i znaleźć pracę na pół etatu, lub właśnie prace dorywcze:-)
Posłuchaj swojego serca;-) Porozmawiaj z partnerem- to jest Wasze wspólne życie, więc oboje zadecydujcie
A znajomi się na pewno znajdą..Są pewnie bliżej niż myslisz
Lusiu Twojej mamie zapewne jest ciężko. Chce dla Ciebie i w ogóle dla Was jak najlepiej. Ale dla Niej to też nie jest łatwa sytuacja. Porozmawiajcie spokojnie... wypracujcie jakiś wspólny plan. Jeżeli chcesz iść na studia to teraz jest najlepszy moment. Gdy to odwleczesz to będzie trudniej wrócić do takich planów.
A praca? Polecam dorywczą. Jesteś ładną, młodą babeczką. Może jakieś promocje? Może weekendowe zastępstwa? Poszukaj takich ofert.
Na co planujesz iść na studia?
Popieram Kasię;-)
Dobre są studia i dobra praca.... Tylko, co wybrać?
Praca- zdobyłabyś doświadczenie, a studia- zdobyłabyś zawód..
Ale posłuchaj mamy, ona chce pomóc....Bałaś się, że siostra wróci i stosunki między Wami nie są dobre...
Siostra wyjedzie...Dobrze jest mieszkać "na swoim", ale na to jeszcze przyjdzie dla Was czas:-)
Możesz iść na studia i znaleźć pracę na pół etatu, lub właśnie prace dorywcze:-)
Posłuchaj swojego serca;-) Porozmawiaj z partnerem- to jest Wasze wspólne życie, więc oboje zadecydujcie
A znajomi się na pewno znajdą..Są pewnie bliżej niż myslisz
Siostra nie wyjedzie...
Jednak idę na studia, ale będę do tego szukać pracy na pół etatu. Wyprowadzimy się za rok, może pół roku... Zobaczymy.
- Zarejestrowany: 10.03.2011, 16:24
- Posty: 18894
Lusiu! Skoro siostra nie wyjedzie, to jak najprędzej szukajcie mieszkania. My mieszkałyśmy z córką i jej dziewczynkami w jednym mieszkaniu. Nie było zgrzytów ale jednak najlepiej jest mieszkać oddzielnie. Córka wynajęła mieszkanie piętro wyżej. Jest to idealne rozwiązanie. Niby osobno ale blisko do siebie. I dla niej wygodnie i dla mnie. Już nie mówiąc o Alusi.
Kochana bardzo bym chciała szukać mieszkania, ale z jeden najniższej pensji nie damy rady ;( Najpierw muszę znaleźć pracę, później mieszkanie ;(
Kochana bardzo bym chciała szukać mieszkania, ale z jeden najniższej pensji nie damy rady ;( Najpierw muszę znaleźć pracę, później mieszkanie ;(
Lusiu będzie dobrze - nie od razu Kraków zbudowali!:)